Wyniszczony pies porzucony w lesie. Sprawca poszukiwany

Wczoraj w godzinach przedpołudniowych nasz wolontariusz znalazł wyniszczonego, wyziębionego, nie mogącego ustać na nogach psa w lesie za naszym schroniskiem. Nasz pracownik widział jak w las wjeżdża auto i za moment szybko wyjeżdża, a wolontariusz który poszedł do lasu natknął się na leżącą na zielonym kocyku sunię, której wcześniej tam nie było, tak więc nie mamy wątpliwości, że sprawcą jest kierowca czerwonego samochodu.

Asti, bo takie imię sunia otrzymała w schronisku, natychmiast trafiła do naszego gabinetu pod opiekę weterynarza. Chociaż w lesie spędziła może z 10 minut, była w poważnej hipotermii. Do tego suczka była skrajnie wychudzona, odwodniona, otępiała, nie reagowała na otoczenie. Lekarz miał duży problem z założeniem venflonu, ponieważ skóra była twarda z odwodnienia a żyły pozapadane. Okazało się też, że miała bardzo wysoki, niemierzalny poziom glukozy we krwi.

Przez cały dzień sunia była intensywnie nawadniana i dogrzewana, pod koniec dnia zaczęła odzyskiwać temperaturę (z początkowej 33.9 st C na 36.5 st C), zaczęła się powolutku ruszać a nawet zamerdała ogonkiem.

Dzisiaj nie było mowy o wyjazdach na RTG czy USG ze względu na stan zagrażający życiu. Przez najbliższe dni sunia będzie nawadniana, odżywiana, czekamy też na badania krwi. W dalszej kolejności wykonamy dokładniejszą diagnostykę. W tej chwili nie wiemy, czy jej stan wynika z zagłodzenia czy z poważnej choroby o której jeszcze nie wiemy.

Suczka miała podgoloną łapkę i strupki, jakby ktoś pobierał krew, ale dopóki nie znajdziemy ‚właściciela’ i nie dotrzemy do historii choroby (o ile taka była) działamy w ciemno od zera.

AKTUALIZACJA, 22.01.2017, 11:57
Psa nie udało się odratować. Sprawca został odnaleziony dzięki szybkiej pomocy ze strony internautów.

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Celestynowie
22 789 70 61; celestynow@toz.pl

Top