Grand Prix Amatorów na szosie „Rowerem przez Polskę”

W sobotę, 8 lipca 2017 w Celestynowie sprzed Hali Widowiskowo – Sportowej przy ul. Hilarego Koprowskiego wystartuje 3 etap ogólnopolskiego wyścigu kolarskiego dla amatorów Grand Prix Amatorów na Szosie „Rowerem przez Polskę”.

Jest to cykl 16 wyścigów na terenie całej Polski po jednym w każdym województwie. Naszą gminę spotkał zaszczyt goszczenia cyklistów na 3 etapie wyścigu. Organizatorem zawodów jest RBK Sports&Managment oraz Fundacja eRBEKa z Krakowa.

Zabierając Was na ten rajd chcemy pokazać nieco inne oblicze Mazowsza. W odróżnieniu bowiem od „Kampinosa” czy wielu tras zlokalizowanych na północ od Warszawy, tereny południowo-wschodnie są o wiele mniej uczęszczane. A rozciągająca się w niewielkim oddaleniu od prawego brzegu Wisły ta część Niziny Mazowieckiej również ma do zaoferowania całkiem sporo krajobrazowych atrakcji.
Zaczynamy w Celestynowie, niewielkiej miejscowości położonej pośród Lasów – a jakże – Celestynowskich. Przemierzymy je niespiesznie w ramach rozgrzewki, aby osiągnąć najbardziej ruchliwy punkt wyprawy, czyli „słynne” z radiowych komunikatów o zatorach drogowych Rondo w Kołbieli (skrzyżowanie DK 17 i 50). Wzmożonemu ruchowi poświęcimy raptem 5-7 minut uwagi i uciekniemy w szosę powiatową do Siennicy. Początkowo lasem, a następnie wśród pól i traw, będzie można już pomknąć według własnego tempa i rytmu. Ale nawet przy 160 uderzeniach na minutę trudno będzie oprzeć się wrażeniu przybierającego dookoła spokoju.
Gdy w Siennicy zmienimy kierunek jazdy i odbijemy w prawo, poczucie że jesteśmy „gdzieś zupełnie indziej” powinno w dalszym ciągu narastać – przez Wielgolas, Latowicz, Laliny – aż do Chromina. Otwierająca się przestrzeń i beztrosko przecinające się elementy krajobrazu sprawiają, że można poczuć się wyjątkowo… sielsko! Normalnie kubek mleka pod rozłożystą gruszą i zapas krzyżówek dla podgrzania atmosfery!
W Chrominie wjeżdżamy na 11-kilometrowy odcinek drogi krajowej, ale ruch na DK76 jest zupełnie akceptowalny i nie powinien być specjalnie uciążliwy. Za to po 8 km czai się pułapka, albowiem na lewoskręcie należy ustąpić pierwszeństwa… drodze niższej kategorii. Skoro tak, to odstawiamy focha i po kolejnych 3 km odbijamy w prawo, by wjechać na drogę, która mogłaby nosić miano „rowerowej obwodnicy Garwolina”. Nowa, szeroka i najeżona przejściami dla pieszych, łagodnie prowadzi przez Puznów, Jagodne, Michałówkę i Miętne aż do zachodnich obrzeży Garwolina, czyli Woli Rębkowskiej. Tam wracamy na chwilę na DK76, by wiaduktem przekroczyć tory kolejowe, a następnie odbijamy w prawo i po ostrym wirażu zjeżdżamy na kolejny malowniczy odcinek.
Bo jak inaczej może wyglądać droga, która prowadzi na Budy Uśniackie? Po krótkiej jeździe wzdłuż torów szosa zakręca ostro w lewo, by po chwili zaprosić nas do pięknego lasu. Po pięciu obłędnych kilometrach skręcamy w prawo na Osieck i… przez 1.200m toczymy nierówną walkę z nawierzchnią ze spękanych betonowych płyt (zalecamy zwolnić i przejechać ten odcinek „na luzie” – próby nadrobienia tu kilku czy kilkunastu sekund docelowo przyniosą raczej odwrotny skutek). Dalej nawierzchnia nie od razu staje się idealna, ale odcinek od Natolina do Osiecka to już czysta przyjemność.
W Osiecku uważamy po trzykroć. Pierwszy – wyjeżdżając z naszej „podporządkowanej” w prawo (dobra widoczność, raczej bezproblemowo). Drugi – w miasteczku – „główna” jest po łuku, a my wcinamy się w nią na wprost (obowiązuje STOP!). Trzeci – opuszczamy „główną” na wprost i kierujemy się na Tabor. Potem niemal 10 km „spokoju”, choć uważać trzeba, bo nawierzchnia nie jest pierwszej nowości. Zaskakujące mogą być też zwężenia i kilka ostrych zakrętów.
Na finałowych 5 km należy wzmóc koncentrację, a to w związku z DK50. W zależności od warunków i chwilowej sytuacji nie musi to oznaczać żadnych utrudnień, ale zachowanie ostrożności jest tu koniecznością. W Taborze wjeżdżamy w prawo z podporządkowanej i przez 2,5km suniemy lekko pod górę wydzielonym poboczem. W Regucie będziemy odbijać w lewo – i jest to skrzyżowanie ze światłami. Spokojnie – GDYBY sygnalizacja świetlna miała namieszać w rywalizacji, to za skrzyżowaniem przywrócimy odpowiedni „porządek”.
Jak na niemal płaski etap przystało – końcówka jest pod górę 🙂 Najbardziej odczuwalne na całej trasie wzniesienie mamy właśnie tutaj! Po prostu ciekawi jesteśmy, jak po 100 km sielankowego kręcenia będziecie wyglądać na tej mini-ściance! Sądząc po docierających do nas sygnałach – Wy chyba też!

Kacper Malarz

Nazywam się Kacper Malarz, interesuję się społecznością lokalną. Tworzę TVC po to, by mieszkańcy mojej "Małej Ojczyzny" mieli dostęp do potwierdzonych informacji. Chciałbym, aby TVC stanowiło wielofunkcyjny portal, jak dawniej GCO. Zachęcam do obserwowania strony internetowej TVC oraz profili w portalach społecznościowych.

Share
Share