Dziękujemy!

Cześć, tu ponownie Kacper – twórca TVC i działacz społeczny. To jest prawdopodobnie ostatni artykuł w ramach TVC. Robię to z przykrością i naprawdę boli mnie to niesamowicie. Po 9 latach nadszedł czas pożegnania z TVC – Telewizją Celestynów. Tworzenie lokalnego medium przez dwie osoby wydaje się być proste, ale nie jest. Żeby nie było – wpływ na tą decyzję mają moje prywatne zajęcia, ale także kopanie pod nami dołków przez pewne osoby…

^ Na koniec przygotowaliśmy krótki film. Poznajcie TVC od kuchni.

Zacznijmy od tego, że uczę się. To znaczy zaczynam studia. Ostatni czas był dla mnie trudny – matura, rekrutacja na studia, odwołania i inne rzeczy, które miałem na głowie. Nie było łatwo. Starałem się wiele rzeczy pogodzić ze sobą. W tle trwała i trwa nadal pandemia, która wywróciła życie do góry nie jednej osobie, mnie również. Wakacje – dla mnie rzekomo najlepsze i najdłuższe w życiu. Pandemia je skróciła, a plany zmieniła. Podróżowałem z rodziną, a także we własnym zakresie, aby po prostu spełniać się turystycznie. Spotkania z przyjaciółmi, ze znajomymi też zajmowały swój czas, którego poświęcałem coraz więcej i wcale tego nie żałuję. Prowadzenie TVC jak zawsze było w tle, zdalnie. Nie zawsze się dawało, nie zawsze był na to czas.

Kolejna rzecz z mojej strony to praca. Od ukończenia 18 roku życia podjąłem się pracy w niepełnym etacie i godziłem to z nauką. Aby zarobić na swoje potrzeby pracowałem weekendowo, a w tygodniu chodziłem do szkoły – dodajmy, że to miesiące przed maturą. Przyszła pandemia i trochę namieszała, ale dzięki niej TVC zyskało. Pojawiły się transmisje Mszy Świętej, więcej czasu na wyszukiwanie sprawdzonych informacji. Koniec lockdownu trochę mnie ograniczył, bo podstawowe zajęcia powróciły i czasu znowu było mniej. Razem z tatą, bo on jest jedyną osobą, która mnie w tym wspiera, mieliśmy układ, że on to wszystko ogarnia od strony technicznej, a ja ogarniam media społecznościowe, informacje itd. W sumie poza mną nikt nie bawił się w pisanie artykułów itd. Warto dodać, że mój tato wcześniej prowadził serwis Gmina Celestynów Online i nauczony doświadczeniem starał się w ten projekt angażować tylko od strony montażu, zaopatrzenia, pracy kamerzysty, dźwiękowca oraz korekty; wielokrotnie też tłumaczył władzom, że projekt ten jest mój, a nie jego. Dziękuję Ci tato za sprowadzanie mnie na ziemię.

Teraz ciąg dalszy, a więc kopanie pod nami dołków. Pisaliśmy już o tym w październiku 2019 roku, ale wspomnimy:

Przygotowywaliśmy film reklamowy dla Gminy Celestynów. Za darmo. Bez konieczności opłacenia przez gminę. Z serca i z przekonania. Niestety, przez własną naiwność, podzieliliśmy się szkicem naszego projektu z Wójtem Witoldem Kwiatkowskim. Poparł nasze działanie, nawet krótka prezentacja wstępnego montażu zrobiła na nim wrażenie.

Przez ponad rok:

  • dokumentowaliśmy kolejne obiekty
  • przygotowaliśmy sobie scenariusz
  • ustaliliśmy koncepcję
  • przyjęliśmy założenia strategii promocyjnej.

Po roku Wójt spytał nas czy sprawa aktualna. Potwierdziliśmy. (Długi okres powstawania filmu wynika z jego koncepcji, ale tym razem szczegółów nie zdradzimy, urząd wyleczył nas z naiwności i dzielenia się za darmo naszymi pomysłami.

Przygotowaliśmy wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Nawet muzykę, na której podstawie rozpoczęliśmy montaż. Wszystko gratis. I nagle bomba i niesamowite parcie w mediach społecznościowych, bo gmina ma swój film promocyjny. Na temat samego filmu litościwie się nie wypowiemy. Najbardziej nas uderzył brak szacunku i lekceważenie czegoś, co dla tej gminy robiliśmy tyle lat. Czas, środki, serce. Wszystko to urząd zgasił. Zniechęcił swoim postępowaniem do dalszej pracy. Konsekwentnym brakiem informacji o nas i naszych filmach na stronie gminnej, czy brakiem informacji o spotkaniu którego byliśmy zaczynem w sprawie wiaduktu kolejowego (/tunelu), czy bodaj umówionym wywiadem z rocznym podsumowaniem budżetu, który tak przesuwano, ze nagle inne media miały wywiad wcześniej. Czy to jest szanowanie osób które pracują na rzecz gminy dla Idei?

Jako przykład ciekawych relacji z urzędem służy ilustracja jedynej naszej reklamy jaka po wielu nagabywaniach z naszej strony ukazała się jednym i jedynym z numerów Celestynki. Owa reklama brydżowa ukazała się w gminnym periodyku tylko w tym numerze. Ciekawe kto ustawił jej tytuł i umieścił obok reklamy TVC? Zapewne jakiś chochlik bez wiedzy i zgody Pana Andrzeja Kamińskiego, bo absolutnie nie dopatrujemy się tu złośliwości, nieprawdaż?

Nie będziemy Państwu Wielce Szanownym Urzędnikom więcej zajmować ich cennego czasu. Wolą płacić swoim za coś, co mogli mieć za darmo. Czy wolą nie dostrzegać inicjatywy z pasją, aby tylko dać zarobić swoim? Ich wybór, ich droga, ale mamy jako mieszkańcy tej gminy prawo do krytyki takiego postępowania. Jeszcze.

Złośliwości ze strony Urzędu niestety napotykamy na każdym kroku. Wywalczyliśmy powrót do tematu bezkolizyjnej przeprawy przez tory w Celestynowie. W rozmowach prywatnych (szkoda, że nie mamy ich nagranych) wójt mówił, że (red. realizacja inwestycji) jest to niemożliwe, ale jednak się udało. Po negocjacjach z PKP nawet nie zostaliśmy zaproszeni na podpisanie listu intencyjnego. Co jeszcze bardziej podłe gdy pojawiłem się na tym ważnym dla Celestynowa wydarzeniu, o którym dowiedziałem się od znajomego, prowadzącego “Koleją przez Otwock” wójt z szyderczym uśmiechem pogratulował mi, że dowiedziałem się od mieszkańców o tym spotkaniu.

Nawet nie jest wspomniane we wszystkich publikacjach urzędowych dzięki komu inwestycja zostanie zrealizowana. Przepraszam, jest wspominane – dzięki walce urzędników, którzy w rzeczywistości bez naszego impulsu nic by nie zrobili.

Głowa redaktora naczelnego “Celestynki” (propagandy urzędowej) szukającego jak najlepszego ujęcia w naszych relacjach pojawiła się nie raz. To też jest przykład działań chamskich wobec nas, których doświadczaliśmy wielokrotnie.

Transmisje na żywo, choć marne na gminnym Facebooku i współpraca z halootwock.pl (chociażby w zakresie filmu promocyjnego) też raczej nie są przypadkowe. Wspominaliśmy o naszych celach Wójtowi. On po prostu realizuje plan bez naszego udziału.

Dla mnie Celestynów znaczy bardzo wiele. Mieszkam tu i od zawsze i przez lata mówiłem, że się stąd nie wyprowadzę, jednak ostatnimi czasy wręcz myślę o ucieczce stąd.

Te wszystkie rzeczy powodują moją decyzję o zakończeniu działalności TVC, Telewizji Celestynów. Szansa na powrót do projektu jeszcze istnieje, jednak najpierw muszą pojawić się ludzie chcący ze mną to tworzyć i mający na tyle dużo energii aby walczyć z “towarzystwem samorządowców”. Oczywiście istnieją też pewne koszty – strona internetowa za darmo nie funkcjonuje, a taka działalność wymaga też poświęcenia swojego prywatnego czasu na wywiady, imprezy, tworzenie po nocach…

Przy okazji chciałbym podziękować prawie dwu tysiącom osób, które zaufały naszej telewizji. Dla Was działaliśmy, abyście mogli otrzymywać informacje z niezależnego źródła na bieżąco. Dla Was relacjonowaliśmy imprezy gminne, dla Was poświęcaliśmy swój wolny czas, w sumie TVC działało dla Was! Dziękujemy za wsparcie przez te 9 lat!

To już jest koniec, nie ma już nic,
Jesteśmy wolni, możemy iść
To już jest koniec, możemy iść,
Jesteśmy wolni, bo nie ma już nic

Kacper Malarz