Sobota w cieniu koronawirusa. Towaru nie brakuje

Celestynów, sobota – dzień kiedy większość mieszkańców gminy rusza na cotygodniowe zakupy. Choć targowisko „Mój Rynek” zostało zamknięte do odwołania, a do dyspozycji mieszkańców pozostały jedynie sklepy to towaru nie brakuje. W niektórych alejkach największego w gminie sklepu Delikatesy Kulfon możemy znaleźć nawet więcej produktów niż w minione soboty. Nie panikujmy, nie ma potrzeby robienia ogromnych zakupów, jednakże ze względu na sytuację panującą w kraju róbmy je tylko wtedy, gdy jest taka potrzeba.

Delikatesy Kulfon w Celestynowie – sobota, 16:00

Wybierając się na zakupy sporządźmy listę tego, co trzeba kupić. Przy okazji warto spytać sąsiadów, seniorów i najbliższej rodziny czy czegoś nie potrzebują, aby wszystko załatwić podczas jednej wizyty w sklepie. Przed wejściem do sklepu zdezynfekujmy ręce dostępnymi prawie wszędzie żelami, środkami antybakteryjnymi. Będąc już w środku zachowujmy bezpieczną odległość od innych klientów. Zalecany jest dystans 1-1,5 m. Przy produktach świeżych typu pieczywo, warzywa i owoce używajmy toreb jednorazowych (wkładamy do niej rękę, bierzemy chleb/bułkę/owoc/warzywo i odwracamy ją, aby produkt był w torebce). Czy warto używać jednorazowych rękawiczek? Tutaj kwestia gustu – nie zanieczyszczajmy środowiska folią, gdy możemy temu zapobiec. Zakupy w koszyku – teraz udajmy się do kasy. Tam starajmy się dokonywać w miarę możliwości transakcji bezgotówkowo.

Przyjrzyjmy się jeszcze tendencji ludności do panicznych zakupów:

Według analityków PIE informacje o zamknięciu szkół, uczelni, instytucji kultury i zalecenie pozostania w domu spotkały się z niemal natychmiastową reakcją licznej rzeszy Polaków, którzy w obliczu strachu i niepewności zaczęli robić zapasy, pustosząc półki wielu sklepów. Podobne zachowania, jak podkreślili, można było zaobserwować w innych krajach Europy, Azji i Ameryki. – Z półek zaczęło znikać mydło i wszelkie preparaty antybakteryjne, a także konserwy, makarony, i oczywiście papier toaletowy – wskazali w najnowszym wydaniu „Tygodnika Gospodarczego PIE”.

Nasz mechanizm przetrwania, jak wyjaśnili, sprawia że w obliczu niepewności wielu z nas przygotowuje się na najgorszy scenariusz. – Zakupy na zapas to manifestacja ludzkiej potrzeby działania i przejmowania spraw w swoje ręce w czasach zagrożenia – swoisty surogat poczucia bezpieczeństwa – podkreślili. Dodali, że paniczne reakcje potęguje, np. zamykanie granic, izolacja i kwarantanny.

fragmenty wnp.pl / finanse

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *