77 lat temu w Celestynowie odbito więźniów transportowanych do Auschwitz

Dokładnie 77 lat temu na stacji w Celestynowie w nocy z 19 na 20 maja 1943 roku miała miejsce akcja odbicia więźniów transportowanych do obozu zagłady w Oświęcimiu. Akcja ta została opisana między innymi w książce “Kamienie na Szaniec” Aleksandra Kamińskiego.

Po paru minutach usłyszeliśmy za drzwiami słowa polskie: otwierajcie drzwi!. Byliśmy tym wszystkim tak zastraszeni i wstrząśnięci, że w pierwszej chwili nie wiedzieliśmy co robić. Otwierajcie, to Polacy – myśmy was wyzwolili. Był to dla nas cud i zbawienie. Po odbarykadowaniu drzwi wybiegliśmy na teren stacji; jak dowiedzieliśmy się od partyzantów, była to stacja Celestynów pod Warszawą. (cyt. za A. Borkiewicz-Celińska “Batalion Zośka”)

19 maja w południe przyszła alarmowa wiadomość, że idzie więźniarka przy pociągu nr 401. Wszystko było już gotowe od paru dni. Zośka od razu uruchomił aparat alarmowy oddziału – i wkrótce grupa aut (jedno osobowe i trzy ciężarówki) mknęły szosą Warszawa-Lublin. – pisał Aleksander Kamiński w „Kamieniach na szaniec”.

W nocy z 19 na 20 maja 1943 roku na stacji w Celestynowie doszło do udanego odbicia więźniów przewożonych transportem kolejowym do KL Auschwitz. Na dowódcę akcji wyznaczono kpt. Mieczysława Kurkowskiego „Mietka”, jego zastępcą został podchorąży Tadeusz Zawadzki „Zośka”, zaś funkcję obserwatora z ramienia dowódcy „Motoru 30” pełnił kpt. Adam Borys „Pług”. W wyniku akcji wolność odzyskało 49 osób. Straty po stronie polskiej to dwóch poległych: ppor. Stanisław Kotorowicz „Crown” i ppor. Włodzimierz Stysło „Jan II”.

Wyzwoleni więźniowie rzucają się w kierunku wybawców, któryś prosi o broń, któryś śmieje się histerycznie, któryś chce całować Zośkę po rękach. – pisał dalej A. Kamiński – Wszyscy są cali, żaden nie ucierpiał. Czterdziestu dziewięciu ludzi. Obrabianie pociągu w Celestynowie trwało minut czterdzieści. Spod semafora, od strony pociągu naładowanego Wehrmachtem, nie dobiegły żadne kroki, nie doszedł żaden głos, nie rozległ się żaden strzał. Wykluczone, by nie słyszeli w ciszy nocy granatów i karabinów maszynowych. (…) Wyprawa na Celestynów, jedna z najbardziej udanych i owocnych wypraw, potwierdziła w pełni dobrą opinię zarówno o całości oddziału Zośki, który rozrósł się bardzo i liczył paruset ludzi, jak i o dowódczych wartościach Zośki.

Kpt „Mietek” za akcję odznaczony został Krzyżem Walecznych, sam zaś wystąpił o awanse na pierwszy stopień oficerski dla Tadeusza Zawadzkiego „Zośki” i Sławomira M. Bittnera „Maćka”.

źródło cytatów: “Zośka i Parasol” w serwisie Facebook

Warto obejrzeć część artystyczną zarejestrowaną podczas święta Publicznej Szkoły Podstawowej im. Batalionu “Zośka” w Celestynowie przygotowaną przez uczniów i nauczycieli Renatę Lorenc i Annę Agnieszczak na podstawie książki “Kamienie na Szaniec” Aleksandra Kamińskiego:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *